poniedziałek, 6 maja 2013

Energia jedzenia

Coraz powszechniejszy jest ruch wege w Polsce, dlatego coraz mniej ludzi reaguje zdziwieniem, śmiechem, obelgami, czy monotonnymi dyskusjami- jakby to samego wegetarianina chcieli przekonać do mięsa. Choć zdarza się jeszcze :) Ja zawsze wychodzę z założenia, że nikomu nic nie tłumaczę i nie przekonuję. Tak samo tu nie mam zamiaru pisać o atutach wegetariańskiego ruchu, bo wystarczy wpisać w google. Dla mnie to sprawa bardziej duchowa, bo sam nabiał spożywam, choć sama podziwiam roślinojadków,  wydają mi się tacy „czyści”.
Dlaczego nie jem mięsa? To dla mnie po prostu okurutne. Jeżeli jest coś, co mogę zrobić, by nie spożywać energii okrucieństwa- to zrobię to.
Wszystko w naszym świecie jest energią, ja, ty, rzecz, zwierze, myśl, czy pożywienie. Każda emocja jaką wytwarzasz ma specjalną częstotliwość. Najpotężniejsze są te z podziału na pozytywną i negatywną. Te pomiędzy nie mają aż tak ogromnej mocy, dlatego bo nie zostało w nie włożone aż tak wiele energii. To, w co ile wkłądamy tej energii jest zależne przeważnie od nas samych, bo aż w 99,9%. Aż tyle mamy kontroli nad tym ile damy czemuś uwagi. Wszystko zależy od samokontroli i samoświadomości, bacznej uwagi przy  obserwowaniu swojego umysłu.
Dlaczego nie napisałam w 100%? Bo biorę jeszcze pod uwagę energie zewnętrzne, które mogą- ale nie muszą- mieć na nas wpływ. Trzeba być bardzo świadomycm, żeby nie dac się wplątać w pole innej osoby. Na pewno każdy ma doświadczenie, że wchodzi do jakiegoś pomieszczenia, np. poczekalni u lekarza, gdzie grono narzekających babuleniek siedzi i rozpacza nad swoimi wszystkimi dolegliwościami jakie przez całe życie miały i jakie prawdopodobnie mają i jeszcze będą miały przez najbliższe 50 lat. Często nastrój otoczenia- udziela się, a nasze myśli schodzą na niższe wibracje.
Jest jedna zasada- utrzyma jakąś myśl przez 17 sekund a zaraz do niej dołączy podobna- o tej samej czy zbliżonej częstotliwości. Wiedząc o tym procesie, można go wykorzystać na naszą korzyść. Utrzymaj w umyśle najpozytywniejszą myśl jaka pzychodzi ci waśnie do głowy, wiadomo, że im na niższych częśtotliwościach brodzisz to takich pozytywów dostrzegasz znacznie mniej. Ale to może być coś prostego- np. ładny kolor oczu mijanej dziewczyny na ulicy, przyjemna piosenka, obraz ukochanej osoby w myślach, sam sobie powiedz komplement, albo komuś zupełnie przypadkowo spotkanemu na ulicy, skup się na jesiennym pejzażu kolorowych liści. Wszędzie jest coś pięknego, wystarczy się rozejrzeć. Wtedy, gdy już to zrobisz, zobaczysz jak niesamowicie pracuje Twój system, zaraz do tej myśli dołączy następna i następna pozytywna- w ten sposób sam siebie wzniosłeś na wyższe wibracje.
Co oznaczają wyższe wibracje?
To jakimi wibracjami emanujemy stwarza naszą rzeczywistość, nie tylko ze względu na nasze postrzeganie, choć owszem w dużej mierze- punkt widzenia ma ogromne znaczenie (między innymi dlatego, by pozostać na wysokich energiach). Przede wszystkim jednak  nie każdy sobie zdaje sprawę z mocy jaką ma nasz nastrój- i to nie od punktu psychologicznego, bo fizycznego :) Fizyka kwantowa daje dowody na to, że nasze pole wibracyjne- czyli myśli i emocje kreuję naszą rzeczywistość- czyli Twoje życie. Utrzymując się na wysokich wibracjach- Tworzysz dokładnie życie jakiego pragniesz. Brzmi prosto, jednak każdy z nas wie jak to czasem trudno wychodzi w praktyce :) DLatego na tym blogu będziemy omawiać metody i sposoby jak być zawsze na wysokich wibrach, a w razie spadku- razem będziemy się wspierać, bo jednak nic tak nie działa jak pozytywne wyokoenergetyczne otoczenie :)
Jestem z ludzi, co szukają złotego środka na wszystko- czy to, na zdrowie, na optymalną i zdrową dietę, na pieniądze, na dobre samopoczucie… bo wierzę, że na wszystko jest rozwiązanie, jesteśmy na tej planecie i wszystko, co niezbędnego do pełnego i szczęśliwego życia zostało nam ofiarowane. Czasem tylko ludzie nie umieją się tym w odpowiedni sposób posługiwać lub przez niskie wibracje- nie dostrzegają możliwości :)
Wracając do naszego 0,01% – energia wchłaniana przez pożywienie- równiez ma na nas ogromny wpływ. Wiele konfliktów wewnętrznych, złych emocji, stanów depresyjnych, agresywnych zachowań, czy poczucie „braku kontroli” nad własnym umysłem, bierze się wlaśnie z negatywnej energii pożywienia.
Jak myślisz, czy zwierze, które zostało zabite z premedytacją i niestety- bardzo często z wyjątkowym okrucieństwem- MAŁO TEGO- było jeszcze całkowicie świadome tego co się z nim będzie działo, jak i już samego morderstwa (bo tak, to właśnie jest morderstwo) – emanowało ciepłymi i miłującymi myślami?
Zjadając mięso pochłaniasz wszystkie emocje jakimi ta istota żyła tuż przed śmiercią, a także adrenalinę która skumulowała się w jego ciele (kortyzol- hormon stresu). Tego nie widać, ale na talerzu masz: strach, rozpacz, nienawiść, bezradność, ból, cierpienie. Chcąc nie chcąc te energie mają na Ciebie wpływ. Ale tak, na prawdę Ty dokonałeś wyboru, żeby tak było. Czy ktoś Ci na siłe włożył to mięso na talerz i zmusił Cię do włożenia go do ust?
Ja wybrałam- nie będę jadła niskich wibracji, bo chcę mieć pełną kontrolę nad swoim życiem.
Ludzie lubią rozmawiać i narzekać na to, na co kontroli nie mają- rząd, religia, praca, banki, kolejka na poczcie, zatrute powietrze, pestycydy czy konserwanty w pożywieniu, nałogi… To takie nasze małe polskie zboczenie ;) Bo jeśli ktoś sie boi działania, to szuka powodu. Sama wiem po sobie, że nim się na tym nie przyłapię szukam mnóstwo powodów, które mnie utwierdzą na bezpiecznym gruncie. Jednak tam gdzie jest bezpiecznie- mało się dzieje. Ty dalej jesteś bezradny, a życie Ci się po prostu przydarza, albo co gorsza- Ty się życiu przydarzyłeś, jako jakiś mały efekt uboczny i tak sobie po prostu „egzystujesz w koncie”. Spójrz jakie niesamowite uczucie wolności niesie fakt, że to Ty masz kontrolę- kontrolę nad tym jak żyjesz, nad tym co Ci się przydarza, nad tym jak się czujesz i zachowujesz, nad tym czemu dajesz uwagę, nad tym co wkłądasz do ust, jakie energie wytwarzasz. Cały urodzaj zwany życiem, ziemią jest cały do naszej dyspozycji. My tylko wchodzimy w ciała i wybieramy, czego chcemy doświadczać.
Ból, złość, niemoc, antagonizm, problem goniący problem, wrogość, agresja, depresja, upadające zdrowie- o tym będziemy tylko czytać w książkach i oglądać w telewizji, bo nie tak ma wyglądać nasze życie. Prawda? :)

1 komentarz:

  1. Wege to świetna filozofia, ale jakże trudna jest dieta wegańska, jaki problem jest z bilansowaniem diety

    OdpowiedzUsuń