niedziela, 19 maja 2013

Obsesja jedzenia

           Jedzenie jest nieodłącznym elementem życia każdego człowieka- to oczywiste, towarzyszy nam przy celebracji istotnych uroczystości, jako zespolenie rodzinne. Przy jedzeniu spędzamy czas z przyjaciółmi i wynagradzamy siebie jakimś ulubionym przysmakiem. Jego pierwotna rola sprowadza się do dostarczenia nam niezbędnej do życia energii, odżywienie naszego ciała, dostarczenie mu niezbędnych substancji odżywczych i budulcowych.

Dlaczego dla niektórych jedzenie zamienia się w horror, który kontroluje ich zachowanie i nie pozwala racjonalnie myśleć?

Ludzie otyli  uchodzą za ludzi słabych, którym brak silnej woli i konsekwencji. Nie wiedząc jednak, że to właśnie silna wola, odmawianie sobie- doprowadziła ich do obsesji na tle jedzenia.
Największą obsesje na tle jezenia dostają ludzie na dietach, przeważnie 90% ich myśli w ciągu dnia dotyczy jedzenia- jak się kłądą spać już rozmyślają, co zjedzą na śniadanie, walczą by nie zjeść przypadkiem więcej niż sobie zaplanowali na kolacje itd.
To jest choroba Twojego umysłu!


Uczucie ograniczenia w jakiejś kwestii sprawia, że dostajemy obsesji w tym kierunku. Przeważnie po jakimś czasie dany osobnik rzuca się na jedzenie i je bez umiaru. To naturalny mechanizm naszego umysłu i nie świadczy o braku siły czy determinacji, świadczy tylko o złym podejściu o tematu diet. Nie da się z tym wygrać, ponieważ kiedyś musi to jakoś wypłynąć, znaleźć ujście.
Wszystko zaczyna się od nieakceptacji siebie. Tworzymy w naszych umysłach ideał, który nie jest naszą rzeczywistością, dlatego stajemy się nieszczęśliwi chcąc go za wszelką cene uzyskać. Przez ten ideał- potępiasz siebie. CIągle wydajesz się sobie niedoskonały. Porównujesz się ze swoim ideałem- i cały czas czegoś w Tobie brakuje.

Jest to walka ze swoją ciemnością, ze swoim cieniem. To tak jakbyś chiał pozbyć się ciemności w pokoju, nim zapalisz świece. Przecież to niemożliwe, bo rozwiązaniem tutaj jest- świeca. Tak samo jest z Tobą, nie walcz ze swoją ciemnością, a ciemność jest niczym, ona nie istnieje, stworzył ją tylko Twój umysł- bezcielesną masę, nieobecność. Wszystkie Twoje działania służyły walce z- niczym. Masz problem ze swoją cielesnością, walczysz z tym żeby czegoś nie jeść- to jest tylko cień. 

Celebruj siebie, stań się radosnym płomieniem, a wszystko, to co złe zniknie, bo zapalisz świece w swoim sercu. Już teraz będziesz swoim ideałem, nie musisz na niego czekać, bo nic Ci nie brakuje! Istnienie, Wszechświat widzi Cię jako doskonałość, więc dlaczego Ty tego nie robisz? Twój cień jest niematerialny, ale Ty Istniejesz, jesteś prawdziwy, żywy, dlatego rzucasz cień. Ale jaką stratą czasu i energii jest gonienie włąsnego cienia- nigdy go przecież nie dogonisz, zawsze będzie o krok przed Tobą...
Ważne jest zatem na czym się koncentrujesz. Kiedy myślisz o tym, żeby czegoś nie jeść, odmawiasz sobie coś z trudnością, cień- zawsze Cię prześcignie i tworzy w Tobie obsesję, on wtedy Cię zalewa, a Ty jesteś bezsilny, znowu przegrałeś znowu jesteś słaby... nie, nie jesteś słaby, dałeś tylko energię tam gdzie ona nie powinna płynąć. Zasiliłeś coś, co nie istnieje  i w żaden sposób nie możesz się pod tym podpisywać, czuć się z tego powodu przegranym, bo  to całkowicie śmieszne i bez sensu :)

Drugą przyczyną nadmiernej konsumpcji jest zniekształecnie naszego łaknienia przez korporacje produkujące żywność. Do produktów spożywczych dodawane są specjalne substancje podnoszące apetyt, aby spożycie danego produkty było znacznie większe. Oczywiste- my jemy więcej, a oni więcej zarabiają. Dawet zwyczajna używana w wielu domach Vegeta, tzw. warzywko, zawiera glutaminian sodu, który wzmacnia apetyt i uzależnia. Cukier napędza łaknienie, podwyższając poziom insuliny we krwi. Zauważ- zjesz znacznie mniej naturalnych produktów, roślinnych, niż przetworzonych, dosolonych i docukrzonych.
Szybciej odczytasz znaki wysyłane przez najedzone ciało i odstawisz, gdy poczujesz sytość, ponieważ nie ma sztucznego napędzacza. No chyba, że sam z włąsnej woli posypiesz kalafior wegetą lub cukrem (wtedy organizm wysyła zmutowane sygnały, które mówią: zjedz więcej).  Nie bez znaczenia jest decyzja, jaką podejmujesz każdego dnia w wyobrze "Twojego paliwa"...


6 komentarzy:

  1. ja przeszłam ze skrajności w skrajność ... niestety jedzenie może być obsesją tak samo jak wstręt do jedzenia

    OdpowiedzUsuń
  2. To znaczy, że nie uwolniłaś się od tego tematu. Ze skrajności w skrajność jest typowe dla przeciążonego umysłu jakimś tematem, ciężko w nim o balans i harmonię. Nadałaś duże znaczenie jedzeniu w swoim życiu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak mądrze piszesz :) Tak mnie inspirujesz :) Dodaje do listy czytelniczej.

    Chciałabym się zastosować do rad, ale szczerze mówiąc boję się zaufać sobie. Chciałabym uwierzyć w to że gdy ograniczać się i myśleć o tym co i kiedy zjem to stanę się radośniejsza i mój organizm sam wybierze to co dla niego dobre i wtedy schudnę. Znam kilka osób które niezmieniając diety lecz podejście do niej schudły.

    Z niecierpliwością czekam na kolejny post :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, z przyjemnością informuję, że Twój blog został nominowany przeze mnie do uczestnictwa w zabawie w pytania i odpowiedzi. Szczegóły na moim blogu: http://mapapiekna.blogspot.com/2013/05/zabawa-w-pytania-i-odpowiedzi-przyzwoite.html Zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bądzcie świadomi podczas jedzenia, jedząc jedz i czuj, smakuj odczuwaj teksturę jedzenia smak zapach, bądz w tym momencie zanurzony bądz w nim cały i całym sobą.

    OdpowiedzUsuń
  6. jedzenie a odżywianie... świadomość tego w jakim stanie się PRZERZYWA ŚWIADOMOŚĆ... głód komórkowy... no i ODŻYWIANIE CIAŁA.

    OdpowiedzUsuń