środa, 9 października 2013

Od doświadczania do poznania

Charakter ukształtowany został przez świat zewnętrzny, a skoro wszyscy wiemy, że materia jest iluzją, grą, plastyczną formą to znaczy, że charakter jest z niczego?
Żyjemy w tm wcieleniu przez chwilę, przez chwilę mamy takie ciało i taki charakter, a zachowujemy się niekiedy, jakbyśmy nie byli niczym ponad to. Tak bardzo nas to pochłania. A tak na prawdę cała ta uwaga idzie w próżnie. Mamy moc tworzenia rzeczywistości w jaki sposób chcemy i jak chcemy. Kreujemy myślami, a przede wszystkim emocjami i przekonaniami jakimi dysponujemy. Zostaliśmy "wyposażeni" w taką moc. Albo inaczej- sami jesteśmy "taką mocą".
Dochodzę do wniosku, że "tworzenie świata" pod wzór naszych pragnień, charakterów i głosów ego- umysłów to ograniczające zjawisko, ponieważ nie jestem tym opakowaniem.
To jest moje wcielenie i albo dam się ponieść jego widzimisie albo poszukam tej, czy tego, który "w tym wszystkim siedzi" Jeśli wiecie co chce przez to powiedzieć :)
Życie w materii jest ciekawe, w końcu ktoś powie: po to się zdecydowaliśmy na wejście w ziemskie ciało i doświadczanie ziemskich stanów. Jednak to, co ziemskie nigdy nie jest "spełnieniem", bo my jesteśmy istotami duchowymi.
Jestem na etapie, w którym przestaje słuchać "mojej osobowości"- to zjawisko jest tak wyzwalające, że nie umiem przestać nie być szczęśliwa :)
A to chyba dobrze :)
Całą radość odkrywam w prostocie życia (chwilą), która jest moją codziennością. Cokolwiek mnie spotyka jest w porządku. I mimo, że do wielu rzeczy "dochodze" na planie fizycznym, czy założyłam firmę i "czekam" jak się rozkręci, czy to na zmiane miejsca zamieszkania to przyjmuję naturę takowości stanu rzeczy i nie myśle, co mogłoby być inne, nie myślę o tym, że teraz czegoś mi brakuje. Jestem zwyczajnie cierpliwa, bo nie czekam.
Nie chce jednak celebrować zbyt wcześnie tego stanu, chce się w nim ugruntować i mieć pewność, że nic nie może go rozproszyć. Dlatego nie celebruje, a jeszcze obserwuje :)

5 komentarzy:

  1. Angelo . . . piszesz tak jakbyś czytała w moich myślach.
    Jednak o wiele lepiej i piękniej ubierasz to w słowa.
    Przepiękna ilustracja dopełnia wszystkiego.
    Pozwól, że uczczę to ciszą : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie prowadzisz tego bloga! Będę tu zaglądać bardzo często :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze,że tu trafiłam, na pewno będę częściej zaglądać:) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń