sobota, 17 stycznia 2015

List do Kobiety, list do Ciebie....

List dla złamanego serca, list dla każdego z nas.
Pisałam go z myślą o mojej mamie. A teraz sama go czytam, by przynieść sobie ukojenie w chwilach goryczy i smutku.

Nie bądź dla tego świata pożywką, nie dawaj mu zjadać okruchów z Twojej cennej duszy. Podążanie nim jest jak wkraczanie w mrok, ograniczający Twoje pole widzenia i spowijający Twe serce.
Nie odnajdziesz w nim spełnienia, a nawet namiastki prawdziwego szczęścia.
Po wszystko, co przez chwile da Ci radość, potem zamieni się w gorzkie rozczarowanie.

Nie dawaj miotać, swym poranionym sercem, oddając go w pustkę, bo tylko kolejną rane wyrzeźbisz zimnym od chłodu nożem.

Nie miotaj się między jego pustymi radościami, a dławiącymi rozczarowaniami, bo Twa dusza nigdy nie zazna spokoju, jak ślepej tułaczki dorga bez końca. 

Świat jest zgubny. Kusi materią i fizyczną beztroską. To jak diabeł- pokusa, niosąca samozatracenie.

Nie zatracja się w tym świecie.
Uwolnij się z jego kajdan i ciasnoty.
Nie jest on wart twojej nadmiernej uwagi i zaangażowania, jest marnością, iluzją, tymczasem... tańcem szaleńców.

Odszukaj się w sobie, swą dziką, naturalną kobiecą duszę.
Nie rób tego dla nikogo, nie rób tego dla mężczyzny. Stwórz wspaniały związek ze sobą, dotykając najdelikatniejszych zakątków swojego istnienia.
Nie więź dłużej swej duszy ukrytą pod warstwą szaleńczych myśli dotyczących tego świata. Nie czyń tak, jakby ona nie istania, jakbyś o niej nie wiedziała.

Masz już w sobie tą mądrość.

To wewnętrzna cisza, która przepełnia Cię łagodnością i dobrocią.
To całkowita akceptacha, która pozwala Ci godzić się ze wszystkim, co przychodzi i odchodzi, ze stanem rzeczy jaki jest teraz.
To miłość, którą emanujesz, nie żądając niczego w zamian. 
To spokojne i całkowite bycie z sobą, bez ciągłej ptrzeby bycia zauważaną przez innych.
To radość płynąca z prostoty życia. Z każdej drobnej czynności, co napełnia Cię błogością i wdzięcznością.
To nieprzywiązywanie się, bo w świecie nic ni jest stałe, wszystko przeminie, co sprawia, że tym co masz cieszysz się postokroć bardziej.
Twój spokój to jedynnie oddanie się i płynięcie z nurtem rzeki.

Kiedy jesteś w tym wewnętrznym stanie harmonii ze swoją duszą, świat gra na Twoją melodię, dopasowuję się do Twojej delikatnej muzyki, a przez Twoją mądrość już nic nie jest  stanie Cię rozczarować, bo wszystko jest dokłanie, takie jakie ma być...

Z dedykacją dla wspaniałych kobiet w moim życiu.
-Angelika

piątek, 2 stycznia 2015

Czy wydaje ci się, że marnujesz czas?

W sumie właśnie sobie uświadomiłam, że tworze, myślę, piszę, kontempluje a bloga mego całkowicie zaniedbuję.


Moje życie daje mi ostatnio znów wiele ciszy i samotności, za co jestem ogromnie wdzięczna.
Nieraz mamy taki cichy okres, w którym wydaje nam się, że nic się konkretnego nie dzieje, a my jakby... marnujemy czas. Z deka popadamy w melancholię i smuty.
Ale czy tak jest w rzeczywistości?

Czasem tak bardzo chcemy, by coś się wydarzyło teraz, że zapominamy, by czerpać najelpsze owoce z tej tak zwanej ciszy przed burzą. Życie daje ci w końcu wytchnienie. Przygotowywuję cię do czegoś, musisz dojrzeć niczym owoc na drzewie, by potem móc z całą swoją wspaniałością eksponować swą pełnie i mądrość (dojrzałość). Wszystko, bowiem co się dzieje jest dokładnie takie jakie ma być. Zaakceptujmy to :)  

Wspaniały jest ten cichy czas, samotności, wkrada we mnie wiele mądrości, ja, książki, pisanie, obserwowanie. To wszystko jest błogim byciem. Umięjętnością bycia z samym sobą, bez ciągłego szukania oparcia w drugich, jest jedną z największych naszych lekcji. Kiedy sam ze sobą potrafisz stworzyć wspaniałą i spokoją relację, z każdą inną osobą przyjdzie to bez trudu.
Gdy już wiesz, że nikogo nie potrzebujesz, a sam jesteś całością-  usuwa to tak wiele bólu z każdej relacji, bo nic nie oczekujesz, nie uzależniasz się od kogoś, bo bez niego nie czujesz się pełny.

Tylko, gdy nie potrzebujesz miłości- potrafisz prawdziwie kochać :)



W spokoju,
Angelika