niedziela, 26 lipca 2015

Nie ma przypadków, jesteđ tu w konkretnym celu


        Jeżeli moją, jak i Boską wolą było narodzenie się do tego życia, w tym ciele i w tym czasie, czy jest co kolwiek czego powinnam się obawiać?
Czy skoro moim wyborem było to czym jestem, czy istnieje co kolwiek za co powinnam siebie nienawidzić?

To kim jesteś, to gdzie jesteś i czego doświadczasz jest dokładnie tym czego potrzebujesz, by rosnąć w duchu. 

Czy myślisz, że po to tu jesteś, by ciągle bać się o jutro, walczyć o przetrwanie, o miłość?
Czemu czasem tak trudno Ci uwierzyć Życiu skoro to właśnie Ty byłeś od zawsze jego jedynym kreatorem?
Czemu łatwiej Ci uwierzyć innym, niż sobie samemu, skoro nikt nigdy nie był w Twoim ciele- nie chodził w Twoich butach, nie jest odpowiedzialny za Twoje wibracje, emocje , myśli ktorymi właśnie kreujesz swoją rzeczywistość.?

Ten świat nie zrodził Cię z przypadku, Twoich rodziców też nie dobrał Ci los, Twoje ciało i osobowość, które kształtowały się latami i doprowadziły Cię do teraz- również są specjalnie dla Ciebie, całe środowisko w jakim się wychowywałeś i dorastałeś było Twoją sceną, gdzie wszystko rozgrywało się wyłącznie dla Ciebie.
Doświadczałeś tak wiele- życie Cię nie oszczędzało. Miałeś cudowne momenty, ale jak wiele w życiu było bólu, traum, łez i upadków? To wiesz tylko Ty. Każde z tych doświadczeń wytwarzany był z Twojej podświadomości dla Twojej nauki. To jak zostałeś wychowany i jakie przekonania włożono Ci do głowy przez długi czas, nieświadomie kształtowało Twoją rzeczywistość, przyciągały ludzi, którzy potwierdzały Twoje przekonania o zyciu. Tak- bo Ty jesteś Twórcą. Stąd tak istotne i przełomowe jest odkrycie jaką moc masz i stanie się Twórcą świadomym! Wszystko co było, było w całkowitym porządku, było lekcją Twojego wcielenia , ale zostaw to już i teraz zacznij SWOJE ŻYCIE, swojego serca! Wszystkie drogi prowadzą do jednego- nas wszystkich- do zbudzenia się ze snu osobowości, uwolnić od karmicznych zobowiązań, traum, kompleksów i wiary w niedostatek, małość i ograniczenia. Każdy musi odrobić swoją lekcję- która jest indywidualna, aby dostać się tam gdzie, już nie ma podziału, bo wszyscy doszliśmy do JEDNOŚCI.

Doświadczanie życia, zmienia się z rozrastaniem świadomości. Niektórzy już nie potrzebują tyle cierpienia, by w końcu pojąć cały ten cykl.
Jeśli przyjdzie czas zmiany i wyjście z jakiś doświadczeń, bo nauczyłeś się z niego wystarczająco dużo, życie przedstawi Ci inne możliwości, nawet postawi kogoś na Twojej drodze, kto może Cię zainspirować do zmian. To może być zwykłe zmęczenie i wypalenie obecnym, że sam zaczniesz szukać rozwiązań, a może zupełnie wszystko się zmienić tylko dostosowując się do Twojego nowego pola magnetycznego. Jednak pamiętaj twoja wola- nalezy do Ciebie, jeżeli nie podejmiesz wewnętrznej decyzji- utkniesz!

Zobacz JAK KOCHANY jesteś, że cała ta scena, gra , iluzja powstały dla Ciebie!
Jak wiele razy czułeś się opuszczony, niekochany ,samotny, nie zdając sobie sprawy z jak wielkiej miłości musiałeś powstać, że ta wielka arena, to całe życie tak się fatygują dla Ciebie właśnie, byś się uczył, byś wzrastał, byś poznawał ciemność i jasność.
Czy myślisz, że zostałeś opuszczony, skoro jesteś TU, żywy, pełen wolnej woli i wyboru własnych doświadczeń?! Czy jak byś nie był kochany, dostał byś taki dar, taką moc? Pomyśl o tym...
kto daje niechcianemu i niekochanemu dziecku tak wiele?
Doceniaj ten dar, to Życie i nie marnuj na niedorzeczności i doświadczenia, w których usychasz. Jeżeli jesteś nieszczęśliwy to tylko znak, że Twoja dusza jest gotowa na inne doświadczenia :) Zaufaj Jej :)

<3

7 komentarzy:

  1. Bardzo mądrze napisane. Najważniejsze, żeby ludzie zaczęli być odpowiedzialni za swój los, a nie za niepowodzenia zrzucać winę na cały otaczający świat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mądry człowiek wcale nie popełnia mniej błędów niż głupi. Wręcz przeciwnie, głupi tkwi w tym samym miejscu, unika życia bo się boi, wybiera bezpieczeństwo. Od kogoś takiego mądry będzie popełniał więcej błędów. Różnica jest jednak w tym, że mądry będzie starał się nie popełniać tego samego błędu wiele razy. Czasami coś co uważamy za błąd może okazać się naszym największym sukcesem, nasze osądy są subiektywne, nie widzimy całości. Nie bójmy się życia. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie motywują takie posty jak ktoś to czuje i wie mniej więcej o co kaman.
    Szkoda że tak nas mało :)
    Jakby ktoś chciał popisać i wymienić się doświadczeniami to jestem chętny :)
    Pozdrawiam wszystkich a szczególnie autorkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny, pomysłowy z pasją blog. Powodzenia i zapraszam do mnie obs/ kom http://eathealthilyandkeepfit.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam cierpliwie na kolejny post...
    Czy dobrze będzie jak napiszę, że 'najtrudniejsze' jest zachowanie świadomości? Kiedy mi ucieka, czasem czuję, że o bycie tu i teraz muszę walczyć, bo najłatwiej jest być wszędzie, ale nie tutaj. Wiem wiem, nie muszę niczego odnajdywać, uczyć się, bo mam to tu, tu w środku, we mnie. A jednak wciąż tracę świadomość... Wiem, że jest to droga. Ale jak ma się droga do tego, że nie potrzebuje nigdzie dojść bo już tam jestem? Jak jest z tym Przeznaczeniem a z wyborami jakie podejmuję? Nie mogę uciec od Przeznaczenia, ani źle postąpić, prawda? A jednak muszę wciąż decydować, i nie wiedzieć czy moja decyzja jest słuszna. Tak, każda, która podejmuję jest słuszna. Jednak robię to źle... wszystko, bo wciąż czuję się nie tak, bo wciąż czuję pustkę i cierpienie. Oczywiście, będę po prostu żyła dalej, szukała, ale przykro aż, kiedy dzień jest tylko dniem, i nie ma dla mnie wartości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uderzyło mnie jak bliski jest mi ten komentarz, chyba każdy stanął w takim punkcie, lub ciągle do niego wraca. Uderzyło mnie też, jak mało ludzi zrozumie tego rodzaju wątpliwości...

      W moim odczuciu wszystko to sprowadza się do ciągłej wiary w to, że istnieje ktoś, kto tego wszystkiego doświadcza... że jest ktoś kto musi dokonywać wyboru, utrzymywać stan świadomości, że istnieje ktoś kto traci świadomość i oddaje się pokusie dramaturgii, nostalgii i nicości. Jak możesz utrzymać stan świadomości, skoro to właśnie świadomością jesteś? Wiem, że to słowa. Uderzane jak groch o ściany zbudowanych naszym ego.
      Jesteśmy przesiąknięci wiedzą, mądrymi książkami, słowami mistrzów, oświeconych. DOświadczyliśmy nirwany, codowności bycia, przebudzenia. Zbudowałyśmy myślokształty jak wygląda szczęście. Ale ciągle jest to percepcja... że jest ten ktoś kto doświadczył przebudzenia i je stracił. Cigle jest oddzielenie. Wiedza, a doświadczanie to dwie inne rzeczy, i kłócą się nie raz w nas. Bo wiemy jak to powinno wyglądać, ale ciągle nie wiemy czemu tak nie wygląda.
      Cały kaprs polega na postrzeganiu. Nie ma decyzji, bez konsekwencji, nawet tego jakie postrzeganie przyjmiesz dziś- czy jesteś duchową istotą doświadczającą ludzkiej rzeczywistości, czy ludzką istotą, doświadczającą duchowości. A może ani jednym ani drugim? Nasze wybory wychodzą z tych subtelnych zmian, to w jakim punkcie ostatecznie się znajdujemy ma nas jedynie przybliżać do wyższego zrozumienia. Dokonaliśmy bowiem wyboru z punktu widzenia i założeń, które w danym moemncie najbardziej do nas przemawiały, więc włąśnie tam nas pokierowało to życie do doświadczania.
      Ile to razy czułam się wyobcowana, nie na swoim miejscu, jakby gdzieś w drodze wyczerpał mi się atrament mojego pióra i ktoś inny zaczął pisać moją historię bez mojego udziału.... jakbym przestała słuchać siebie, z zaczęła żyć "nie swoją prawdą", co doprowadza mnie do istnego szaleństwa. Ale jeśli zmienisz postrzeganie, że dokonujesz wyborów właśnie z punktu widzenia, gdzie cie najbardziej ciągnie, bo tam masz iść, czujesz ulge. Ale myślę, że to się nie skończy dopóki nie dojdzie zrozumienie, że i wybór jest jakkolwiek iluzją. A cały ten świat to tylko odbicie naszych o nim założeń. Nie możemy zapominać, że ciągle kreujemy, nawet w stym stanie nieświadomości, stąd często opłakane w skutki konsekwencje.

      Usuń