poniedziałek, 23 grudnia 2013

Czym są te myśli?

    Wielu z nas ma problem z natłokiem myśli. Często przeszkadzają nam podczas prób medytacji, czy relaksacji, uniemożliwiają szybkie zasypianie po położeniu do łóżka, a czasem wręcz gwarantują nieprzespaną noc. Dręczą swoją konsystencją w najróżniejszych formach.
     Oczywiście, pierwszy krok to zdanie sobie sprawy z ich obecności, jako czegoś oddzielonego, czegoś co zdaje się mieć wpływ na Ciebie.
Drugi to praktyka tego ,że tego wpływu mieć nie musi, a wręcz nie powinno.

     A więc jak odpóścić zabawę z myślami, która często zdaje się poza naszą kontrolą?
Utrzymywanie uwagi na myślach, powstaje z przekonania, że myśli coś znaczą, że coś Ci mogą ofiarować, czy rozwikłać problem.
     Nauka o całkowitej iluzjoniczności myśli jest w stanie Cię od nich uwolnić, ponieważ nie będziesz rozważał sensu czegoś, co nie ma bytu.

Czym są Twoje myśli?




Myśli to tylko projekcje z przeszłości, któe produkujemy na zewnątrz, patrząc na wszystko i nazywając wszystko przez te obrazy.
W rzeczywistości nie widzisz nic takie jakie jest, bo widzisz przeszłość.
Twój umysł jest zaprzątniety myśleniem o przeszłości, czyli o niczym, bo przeszłości nie ma. Nawet gdy myślisz, że wizualizujesz przyszłość, czynisz to posługując się przeszłością, ponieważ umysł nie zna niczego, czego wcześniej nie widział.
Bawienie się tymi starymi obrazami, i definiowanie świata przez nie blokuje prawdę, bo nie znajdziesz jej w starych i wysłużonych kopiach rzeczywistości.
Nawet, gdy zdajesz się ptrzyć na coś, co jest w teraźniejszości, widzisz to przeszłością. Ma to dla Coebie nazwe, np truskawka, ma skojarzenia, np. jak zbierales truskawki w dzieciństwie, ma smak, fakturę. I choć to tylko truskawka, to nie widzisz jej takiej jaka jest.
ALe odbiegłąm trochę od tematu :)

Teraźniejszość jest jedynym czasem jaki jest, jednak Twój umysł nie może, nie chce i nie potrafi tego pojąć, bo to świadczy o jego nieistnieniu.
Jedyną prawdziwą myślą o przeszłości jest to, że jej nie ma. I dlatego myślenie o niej, to myślenie o złudzeniach, czyli tak na prawdę myślisz o niczym...

Zaraz pewnie ktoś powie, to dobra ale gdybym nie uczyłsię na błędach, ani na doświadczeniach to ciągle bym wkładał ręke do ognia i ciągle byłbym zaskoczony, że parzy :)
I włąśnie to tego służy ego- jako narzędzie edukacji, jednak my narzędzie mylimy z nauczycielem i słuchamy go, tak jakby wiedział wszystko. Ego nie może znać Twoich prawdziwych uczuć, bo uczucia, które wywołuje, powstają z jego iluzonicznego chaosu, czyli nie są Twoje. Ego Ciebie nie zna, ale podaje się jako Twoja tożsamość. Jedyny jego cel to bycie narzędziem nauczania, nie przewodnikiem.

Całym przesłaniem tego wpisu jest uświaodmienie Ci, że Twoje myśli są niczym. Takie przekonanie, a jest to prawidłowe postrzeganie, uwalnia Cię pomału z ich złudnej mocy i kontroli nad Tobą.
Śpij spokojnie :)

A Wy jakie macie sposoby uwalniania się od myśłi?



Pozdrawiam miłośnie :)

niedziela, 15 grudnia 2013

Taniec

Taniec


Spragnieni miłości szukamy namiętności, przez to wodzimy w morzu dualności.
Na pozór w świecie radości doznajemy bólu i samotności i nie ma dla nas litości,
bo nie ma w tym końca i sensowności.
Przeżywamy życie kręcąc się na kole od radości do przykrości, bez jednoznacznej klarowności.
Taniec życia tak zwany, bez celu aranżowany, całkowicie spreparowany.
Od nowa ciągle powtarzany, bo po śmierci zapominany.

Kiedy ta sinusoidalna gra wyczerpie dla ciebie swe zasoby,
a i taki czas nadejdzie,
w którymś z wcieleń cię zdobędzie.
Nie rzucisz się w wir tego koła,
a staniesz w samym jego centrum.
Tam cisza, spokój, ten bezgraniczny pokój.

Gra toczy się dalej, wszystko wiruje i tańczy,
ale ty już się nagrałeś,
swój taniec setki razy wykonałeś.
Sporo nauki przez to dostałeś,
aż w końcu zrozumiałeś,
że miłości nigdy szukać nie musiałeś.




czwartek, 12 grudnia 2013

Zaufaj cudom.




Jesteś Życiem. 
Czystym przejawem Jego ekspansji i Jego płynności.
Życie to tworzenie, ciągłe nieustające tworzenie.
Zostałeś obdarzony tym darem. Nie pytaj czemu, po prostu tak jest, i nawet nie musisz o tym wiedzieć, ani się na tym skupiać, by swoje towory powoływać do życia.

Szerzenie dobrobytu jest Twoim Naturalnym Stanem.
Gdy wyłanczasz halucynogenne obawy i lęki, odbierając im swą wiarę, gdy wyłanczasz wiarę w niedobór tworzysz wtedy według Boskiej Woli. Czyli Twojej własnej Woli. Tworzysz tak jak On tworzy.
Jedynie miłość, pełnię i dostatek.
Twoim jedynym zadaniem jest usuwać przeszkody jakie stawia ego w tej pięknej kreacji.
Nic więcej robić nie musisz- bo życie już jest pełnią.
Nie musisz do niej dążyć, nie musisz jej szukać i osiągać. Już czas byś przeszedł na emeryturę tego pościgu i rozgościł się wygodnie w chwili obecnej, niczym już się nie martwiąc, bo oddając wszystkie troski i problemy Cudom Życia.

Sam pomyśl, jak możesz myśleć, że jesteś PONAD TO, ponad życie i chcesz je kontrolować?
Próby kontroli tej ekspansji wywyłują tyle zamętu.
Nie Ty jes stworzyłeś. Ty zostałeś stworzony jako życie.
Nie możesz go ulepszyć, ani pogorszyć. Możesz jedynie płnąć w jego rytmie, bądź trwać w nieprawdzie- i tworzyć nieprawdziwie. Starać się wiosłować pod prąd. Wierząc, że narodziłęś się, by zawojować świat.

Czy nie o wiele łatwiej przyjąć postawę poddańczą?
Napełnia Cię ona takim spokojem....pokojem....ulgą i wolnością.

Oddaję się tobie Życie, oddaję się...

Te wszystkie piękne uczucia płynące z tego zaufania do życia świadczą o tym, że dokonałeś prawidłowego wyboru. To one są wskaźnikiem i Twoim drogowskazem.

Jestem pokorna wobec tej inteligencji.
I ufam jej, bo stworzyła cud jakim ja jestem i jakim jesteś Ty.



Całuję Was kochani :*

niedziela, 8 grudnia 2013

Teraz to wszystko to już tylko narzędzia.

         Wybaczcie te moje przerwy. Jakoś ostatnio mam mniej do powiedzenia. Sama nie chce wpaść w pułapkę, że coś wiem, bo w gruncie rzeczy wiem mniej niż wcześniej. Bardziej potrzebna mi teraz cisza niż definiowanie. Badanie siebie. Docieranie głębiej.
Wiem już czym nie jestem.
To spora wiedza, ale wciąż nie ukazująca prawdy. Może bardziej przygotowyuje to grunt, na którym ta prawda wyrośnie.
Dlatego wierzę w naukę i uczenie się czym jest ego, jak działa. (Pamiętaj jednak, że wiara jest tylko dopóki ją trzymasz- w każdej chwili można póścić :)) To uświadamia, co jest iluzją i pozwala krok po kroku odłanczać się z tej gry. Jeżeli poznasz, że coś jest nieprawdziwe, świadomie odbierasz temu swoją wiarę.
Zrzucasz z siebie coraz więcej skorupy i lżej stąpasz po ziemi.
Uczymy się na podstawie przeciwieństw, żeby wiedzieć, co jest czarne, musimy poznać białe, więc żeby zrozumieć kim jesteś najpierw zrozum czy mnie jesteś.
       Jednak nauka ta dalej jest dualnością, dlatego w pewnym momencie i to trzeba porzucić.
Duchowość tak samo jest pułapką ego, czasem nawet większą i dającą więcej komforyu. Wierzymy w jakieś koncepcje, nauki, tradycje, uznając to jako prawdę, a to tylko różne drogi do niej prowadzące.
A żadna droga nie może być prawdziwa, inaczej nie byłoby ich tak wiele. W końcu prawda jest tylko jedna.

DLatego nie mówię o tym, co jest prawdziwe. To wszystko jest tak delikatne, że nie chce tego pokruszyć.
Obrałam Naturalną Drogę i staram się ją jakoś zdefiniować, by w między czasie jej trwania móc dzielić się nią z moimi braćmi. Bowiem, to czym się dzielisz- rozrasta się :)
   
     Wierzę, że jeżeli czujesz np. pociąg do jogi, medytacji, buddyzmu, kabały itd. powinieneś zbadać temat, bo najprawdopodobniej teraz tego potrzebujesz, na drodze swojej ewolucji. Jednak nie traktuj tego jako prawdy ostatecznej i odpowiedzi na wszystkie pytania. Praktykuj to tak długo, jak to czujesz, gdy temat się wyczerpie- póść go- będziesz wiedział kiedy. Nie ma sensu trzymać się kurczowo czegoś, by udowodnić coś sobie, czy innym, bo przecież na pewno musisz być "bardzo uduchowiony": skoro praktykujesz już buddzym 20 lat :)  I można pomyśleć, że to skakanie z kwiatka na kwiatek. Jednak przecież nie ma czegoś takiego, życie samo nas prowadzi, ono po prostu się dzieje, niezależnie od tego jak na nie reagujemy.  Nie ma sensu z nim walczyć, bo to walka bez wygranego i przegranego. Jedynie zabiera czas i energię.
(a przecież i to nie istnieje z punktu widzenia niedualności :))
    Mnie np. ciągnie do zdrowego jedzenia, dbania o swoje ciało- mam potrzebę życia jak najbardziej naturalnie, lubię medytować- ale nie czynię z tego żądnego rytuału, ani konieczności, lubię "zdobywać" zewnętrzną wiedzę. Jednak przecież nie ma to znaczenia, ani wpływu na to KIM JESTEM.
Nie umniejsza to ani nie wzbogaca, tego co nazywamy mianem- świadomości, jaźni, duszy, nieskończoności, nicości, jedności, czy nieskończonej inteligencji.
Nawyki "mojej" osobowości oraz jej wierzenia nie są prawdziwe. Jestem w tym ciele dla nauki, i to co we mnie najlepsze (choć ograniczone) mogę wykorzystać do eksploracji mojej duszy (albo nie mojej duszy, bo to brzmi jakby to było coś co posiadam, a tak na prawde JESTEM WŁAŚNIE TYM- do eksloracji tgo kim jestem- brzmi wiarygodniej :))
Taki stosunek ostatnio mam do tej mnie, w którą tak wierzyłam- coś na kształt tymczasowego narzędzia. A tyle szarpaniny i krzyku w tym świecie wokół tego "narzędzia" :))


Pozdrawiam Was serdecznie :)

niedziela, 1 grudnia 2013

Pieśń duszy

Coś cudownego :) Wczystajcie się w to, to jak balsam dla naszych serc. Nic dodać nic ująć :)


Avadhuta Gita powstała około 4 tysięcy lat p.n.e. (źródła podają tysiąc lat mniej lub więcej).
Narracja Śri Avadhuta Dattatreya zapisana przez jego uczniów Swama i Kartika - to jeden z najstarszych tekstów hinduizmu.
O Panu Dattatreya czytaj w indyjskim eposie Mahabharata i w Upaniszadach.
To żywe wcielenie Brahmy, Wishnu i Sziwy, indyjskiej trójcy świętej.
Legendarny ascetyczny Jogin, wielbiony jako bóg w północnych Indiach i Nepalu, patron wielu kierunków i szkół Jogi przez tysiąclecia.
Oto pieśń Śri Avadhuta Dattatreya, wielkiego Guru :
Rozdział I

Pouczenia samowiedzy 1


1

To z łaski Najwyższego budzi się w ludziach tęsknota
do zjednoczenia z Nim, by ocalić życie od udręki.

2

Jakże mam się pokłonić niezmiennej, niezmiernej, niepodzielnej Jaźni,
która wypełnia swą naturą wszystko z własnej mocy?

3

Rzeczy złożone z pięciu żywiołów są jak miraże, nie mają substancji.
Ja jestem bez skazy, Jeden, bez drugiego - komu mam się kłaniać?

4

Wszystko jest absolutną Jaźnią; nie ma podziału, nie ma podobieństwa,
jakże więc orzekać, że 'to' istnieje, 'tamto' nie istnieje?

5

Oto substancja nauk Wedy, esencja wszelkiej wiedzy i czucia -
jestem tą jednorodną samoświetlną Jaźnią, co przenika wszystko.

6

Zaprawdę, jestem bogiem, Jaźnią wszelkiego stworzenia,
Tym, który jest, niepodzielny, z natury czysty i bezgraniczny jak niebo.

7

Jestem nieskończoną, niezmienną, jasną Świadomością,
nie znam rozkoszy i bólu; ciekawe, komu i dlaczego się one zdarzają?

8

Nie myślę źle ani dobrze, nie czynię źle ani dobrze, nie mówię źle ani dobrze.
Jestem nektarem wiedzy, czystej, i poza zmysłami.

9

Jestem poza umysłem, który jak przestrzeń konfrontuje rzeczy,
zdaje się być przeszłością albo wszystkim - ale naprawdę go nie ma.

10

Naprawdę Ja jeden jestem poza przestrzenią i kontynuacją.
Jaki dowód czy wniosek mógłby pomóc w pojęciu, kim jestem?

11

Wiedz, jesteś tym Jednym, żyjesz kompletnie i równo we wszystkim,
bezgranicznie i samoświetlnie - jak możesz troszczyć się o dnie i noce?

12

Wiedz, Jeden mieszkasz zawsze i we wszystkich rzeczach.
Gdy medytujesz nad czymś innym - dzielisz niepodzielne. Możesz?

13

Nigdy się nie rodziłeś, nie umierałeś; nigdy nie miałeś ciała ani nie byłeś ciałem.
Wedy uczą na wiele sposobów, że Duch wspaniały jest wszystkim.

14

Jesteś olśnieniem, najwyższym Dobrem, wewnątrz i zewnątrz, w każdym miejscu i czasie.
Czemu się błąkasz tam i tutaj, jak po nocy zmora?

15

Nie ma unii ani rozłąki - dla mnie, dla ciebie, dla jakiejkolwiek rzeczy.
Nie ma mnie ani ciebie, nie ma uniwersum. Jaźń jedna jest wszędzie.

16

Nie należysz do zmysłów; świat zmysłów nie należy do ciebie.
Jesteś jedyną Prawdą, najwyższą realnością - skądże twoje smutki?

17

Nie ma narodzin i śmierci, dobra i zła, niewoli i wyzwolenia. One są w umyśle.
Synu mój, skąd łzy? Przecież nie mamy imion ani form.

18

O, umyśle! skąd rozczarowania? Czemu się błąkasz jak zmora po nocy?
Porzuć pragnienia, stań się Jaźnią, żyj szczęściem pokoju.

19

Jesteś wszak odkupieniem, prawdą niezmienną, bez sympatii i wstrętu,
dlaczego więc dręczysz się pogonią za spełnianiem zmysłów?

20

Wedy uczą, że Jaźń jest bezimienna i czysta, bez przymiotów i cech,
bezcielesna przenika wszystko wszędzie. Wiedz - to Ty nią jesteś.

21

Nierzeczywiste jest, co przejawia się w formie. Nieprzejawione jest realne.
Kto pojmuje tę prawdę, nie wraca tu przez łono, nie rodzi się znowu.

22

Mędrcy mówią, że rzeczywistość jest Jedna, wszędzie taka sama.
Umysł, porzucając pragnienia, nie myśli o jedni ani o wielości.

23

Jeśli wszystko jest Tym, wolnym z natury - jak może istnieć oświecenie?
Jeśli To zarazem 'jest' i 'nie jest' - gdzie ma być oświecenie?

24

Jesteś Tą jednorodną zasadą, niezmienną, nienarodzoną, nieśmiertelną i czystą.
Jak możesz więc sądzić, że znasz siebie, lub, że siebie nie znasz?

25

Kiedy Wedy mówią 'Ty jesteś To', To oznacza Jaźń, potwierdzenie ciebie.
Gdy mówią: 'ani to ani tamto', to znaczy, że przedmioty zmysłów są nierzeczywiste.

26

Jaźń jest spełniona; ty spełniasz wszystko w sobie twoim własnym kłamstwem.
Umysł nie jest podmiotem ani przedmiotem; jak nie wstyd ci medytować?

27

Jak mogę mówić, że nie znam Dobra; jeśli Go nie znam, jak mogę wielbić?
Jestem Nim przecież, najwyższą prawdą, jakże więc mówić o Nim, modlić się do Niego?

28

Ego to nie Jaźń, która jest poza przyczyną i skutkiem, poza intencją i wyobrażeniem,
poza postrzegającym i postrzeganym, jednorodna i samoświadoma.

29

Żaden przedmiot nie jest realny ani nie jest wieczny. Jedyną prawdą
jest piękno Jaźni - poza zgodą, niezgodą, poza współczuciem i krzywdą.

30

Jesteś tą prostą Realnością, pewną, bezcielesną, poza narodzinami i śmiercią.
Skąd więc i po co szukanie siebie, skąd rozczarowania, złudzenia?

31

Gdy dzban się tłucze, jego wewnętrzna przestrzeń roztapia się w ogólnej, poza rozpoznaniem.
Gdy umysł jest oczyszczony, roztapia się w uniwersalnym, poza rozpoznaniem.

32

Zaprawdę, nie ma dzbana ani przestrzeni w dzbanie, nie ma ciała ani duszy w ciele.
Wiedz, Duch jeden istnieje - poza poznawalnym, poza poznającym.

33

Wiedz, Jaźń jest zawsze i wszędzie, obecna i nieobecna,
istniejąca i nieistniejąca. To ja nią jestem, nie miej wątpliwości.

34

Nie ma świętych ksiąg ani światów, bogów ani ofiar, narodzin, kasty, rodziny.
Nie ma jasnej ścieżki po śmierci ani ciemnej ścieżki. Jest tylko piękno Ducha.

35

Ty Jeden jesteś spełniony, poza substancją i formą, jak możesz więc myśleć,
żeś postrzegalny przez zmysły lub pozazmysłowo?

36

Jedni szukają jedności, drudzy dualności; jedni i drudzy nie znają
bezstronnej Rzeczywistości, poza podziałem na jedność i wielość.

37

Jak mogą rozprawiać o Rzeczywistym, który jest poza kolorem i bielą,
bez dźwięku i bez jakości, poza zasięgiem rozumu i słów?

38

Gdy poznasz, że wszystko, włącznie z tobą, jest złudne jak horyzont,
nałogi dualności rozwieją się same, wtedy pojmiesz Ducha.

39

Nie różnię się od Najwyższego - jest tylko jedno i to samo niebo.
Gdzie ma być więc medytujący, gdzie przedmiot medytacji?

40

Cokolwiek czynię, dostaję, ofiaruję, cokolwiek mnie cieszy -
nic nie jest moje, gdyż jestem bez skazy, bez narodzin i śmierci.

41

Wiedz, wszystko w uniwersum jest bez formy, bez zmiany,
wszystko w tym uniwersum z natury jest absolutne, niewinne i piękne.

42

Zaprawdę jesteś Prawdą, nie miej wątpliwości. Jak możesz myśleć,
że znajdziesz prawdę wewnątrz, lub nie znajdziesz wcale?

43

Mój synu, gdzie jest złudzenie albo brak złudzenia, źródło światła albo cień?
Nigdzie ich nie ma. Wszędzie jest Prawda, nieskazitelna jak niebo.

44

Jestem wolny w początku, pośrodku, w końcu, z natury nieskazitelny i czysty.
Wiem z całą oczywistością, że nigdy nie byłem niewolny.

45

Od nieprzejawionego nasiona do przejawionego kosmosu - nic się nie pojawia,
wszystko jest Duchem. Jak można być wierzącym, panem domu, mnichem?

46

Wiem, jestem niepodzielnie, pełen sensu, jako wszystko, Jaźń.
Powietrze, woda, ogień, ziemia i eter nie mają znaczenia.

47

Jaźń nie jest męska, żeńska ani neutralna, nie jest pomysłem ani domysłem,
jak możesz więc myśleć, że jest radosna albo bez radości?

48

Jaźń nie jest do znalezienia przez praktykę jogi, kontrolę umysłu, oddechu,
ani przez wykład z katedry. Jest, gdy jawi się sama, samoświetlnie, z siebie.

49

Nie ma żadnego ciała materialnego ani duchowego, wszystko jest jednym Duchem.
Jak może więc istnieć czuwanie, śnienie, sen głęboki lub stan oświecenia?

50

Nie jestem niewolnikiem ani wolnym człowiekiem, w niczym nie różnię się od Ducha.
Nie jestem człowiekiem czynu ani zabawy, niczym szczególnym ani też ogólnym.

51

Jak woda, wlana do wody, jest niepodzielnie wodą,
tak Duch i materialny kosmos są nie do odróżnienia.

52

Doprawdy, nie jesteś niewolny ani nie jesteś wolny,
jak możesz więc myśleć, że Jaźń ma formę albo nie ma formy?

53

Znam twą najwyższą postać - samooczywistą jak niebo.
Znam twą cielesną postać - zmienną jak woda mirażu.

54

Nie mam mistrza ani przepisów, nie mam prac ani obowiązków.
Wiedz, z natury prosty i bezcielesny, jestem nagi jak niebo.

55

Jesteś absolutnie czysty, nie masz ciała, rozumu i złudzeń.
Nie wstydź się, powiedz: - Jestem Jaźnią, prawdą wszystkich prawd.

56

Czemu ten szloch, umyśle? Stań się, sam z siebie, Jaźnią, którą jesteś.
Mój synu, pij nektar nie-dualności, niezrównany w smaku.

57

Zaprawdę, nie ma wiedzy ani niewiedzy, ani zmieszania wiedzy i niewiedzy.
Kto to pojmuje, ten staje się wiedzą, samą wiedzą i niczym innym.

58

Nie ma argumentów ani dowodów, nie ma uczenia się ani osiągania oświecenia.
Jestem spontaniczną stałą świadomością, naturalną jak niebo.

59

Nie jestem narodzony, nie jestem śmiertelny; nie czynię dobrze, nie czynię źle.
Jestem nieskazitelny, bez jakości - jak może istnieć niewola albo wyzwolenie?

60

Jeżeli bóg jest wszędzie, doskonały, jednaki - to nie znajduję różnicy między nim a mną.
Jakże mógłby być wewnątrz? Jakże mógłby być zewnątrz?

61

Świat pojawia się, raz za razem, jako niepodzielna całość, rzeka świadomości.
Uważaj na złudzenia, naigrywania się, na fantazje o unii i różnorodności!

62

Gdy raz na zawsze wszystko materialne i niematerialne jest odrzucone,
wtedy tylko Absolut jaśnieje, poza różnicą i brakiem różnicy.

63

Nie masz matki ani ojca, żony ani syna, nie masz krewnych, przyjaciół ni wrogów.
Nie masz upodobań ani odrazy. Skąd więc twa niepewność?

64

O, umyśle! nie ma dnia ani nocy, ani wschodu ani zachodu słońca.
Jakże rozsądny człowiek może myśleć o formie Tego, który bezcielesny?

65

Nie jestem podzielny ani niepodzielny, ani zadowolony ani zrozpaczony,
nie jestem częścią ani całością. Niewyczerpalny, jestem Jaźnią.

66

Nie sieję ziarna czynów, nie zbieram żniwa; nigdy nie siałem, nie zbierałem, i nigdy nie będę.
Nie mam ciała, nie jestem bezcielesny. Jak mógłbym mówić: to 'moje', a tamto 'nie moje'?

67

Nie znam pożądań ciała i umysłu, nie znam cierpień powstających z ciała i umysłu.
Wiedz, jestem Jaźnią, rozległą i prostą jak niebo.

68

Drogi umyśle, jaki pożytek z gadania? Drogi umyśle, To - jest poza dowodem.
Mówię ci oto esencję istnienia - jesteś Prawdą, porównywalną tylko do nieba.

69

Gdziekolwiek jogin umiera, w jakimkolwiek stanie i okolicznościach -
rozpuszcza się w Duchu jak przestrzeń stłuczonego dzbana w ogólnej przestrzeni.

70

Może porzucić ciało w świątyni albo w lepiance, zapomniany przez wszystkich,
jego pokój niesie mu wolność, staje się jednym z Duchem.

71

Jogin patrzy na obowiązki, ambicje, bogactwa, ludzi i zwierzęta,
na wszystko ruchome, wszystko nieruchome, jak na wodę w mirażu.

72

Wiem z całą jasnością - nie czynię pracy ani przyjemności, i nie odpowiadam za nie
ani w przeszłości, ani dzisiaj, ani też w przyszłości.

73

Poświęcony wodą równości Avadhuta żyje nagi w opuszczonej wiosce,
szczęśliwy, bez dumy, osiąga w sobie Absolut.

74

Osiąga Jaźń, gdzie nie ma czuwania, śnienia, snu głębokiego ani oświecenia,
ani religii ani braku religii. Jakie zniewolenie może go dotknąć, jakie wyzwolenie?

75

W Jaźni nie ma zaklęć ani talizmanów; nic do uczenia się, nic do studiowania.
W świadomości najwyższej Avadhuta pleciuga śpiewa rozkosze serca, wspaniałości prawdy.

76

Wszystko ani istnieje ani nie istnieje. Wszystko jest ani prawdziwe ani nieprawdziwe.
Mówię o Jaźni spontanicznie, z mej własnej natury. Mówię czystą wiedzę.
Taki jest oto Pierwszy Rozdział o Samowiedzy w świętym poemacie Avadhuta-Gita,
śpiewanym przez Śri Avadhuta Dattatreya, adresowanym do Śri Kartika Swami.